Wisła Kraków z powodzeniem doprowadziła do końca długotrwałe poszukiwania zawodnika, który mógłby nie tylko uzupełnić kadrę ofensywną zespołu, ale również realnie rywalizować o miejsce w składzie z Ángelem Rodado. Ostatecznie wybór padł na Jordiego Sáncheza, byłego napastnika Widzewa Łódź, który ma wnieść do drużyny „Białej Gwiazdy” nową jakość oraz zwiększyć możliwości taktyczne sztabu szkoleniowego.
Potrzeba wzmocnienia linii ataku była w Wiśle Kraków tematem poruszanym od wielu miesięcy. Trener Mariusz Jop wielokrotnie podkreślał, że zespół potrzebuje jeszcze jednego wartościowego snajpera. Jego celem było posiadanie większej elastyczności w doborze ustawienia oraz możliwość rotowania zawodnikami na pozycji środkowego napastnika. Dotychczas bowiem niepodważalnym numerem jeden pozostawał Ángel Rodado, na którym spoczywał niemal cały ciężar zdobywania bramek.

Znalezienie odpowiedniego kandydata okazało się jednak zadaniem wyjątkowo trudnym. Wisła poszukiwała zawodnika, który z jednej strony zaakceptuje rywalizację z Rodado, a z drugiej będzie gotowy natychmiast wzmocnić drużynę pod względem sportowym. Wśród analizowanych nazwisk bardzo wysoko stały notowania Łukasza Zjawińskiego z Polonii Warszawa. Napastnik był otwarty na transfer i rozważał zmianę barw klubowych w ramach zaplecza Ekstraklasy.
Ostatecznie do tego ruchu jednak nie doszło. Władze Polonii Warszawa uznały, że realizacja celów sportowych z udziałem Zjawińskiego jest ważniejsza niż jednorazowy zysk finansowy, tym bardziej że kontrakt piłkarza zbliżał się do końca. Taka decyzja sprawiła, że Wisła musiała kontynuować poszukiwania, a wśród kibiców zaczęły pojawiać się obawy, czy zespół w ogóle doczeka się wzmocnienia ataku.
Sytuację dodatkowo podsycały wypowiedzi prezesa Jarosława Królewskiego, który jeszcze niedawno sugerował, że klub może nie zdecydować się na transfer nowego napastnika. Z perspektywy czasu można jednak uznać, że były to działania mające na celu odwrócenie uwagi od faktycznych planów transferowych. Wisła Kraków działała bowiem po cichu i finalnie dopięła swego.
Pozyskanie Jordiego Sáncheza to sygnał, że klub poważnie myśli o zwiększeniu siły ofensywnej i walce o najwyższe cele w drugiej części sezonu. Hiszpański napastnik, mający za sobą występy w Widzewie Łódź, powinien wnieść doświadczenie, rywalizację i nowe opcje w ataku. Teraz przed trenerem Mariuszem Jopem stoi zadanie odpowiedniego wkomponowania nowego zawodnika w zespół, tak aby Wisła mogła w pełni wykorzystać potencjał obu napastników.
Leave a Reply