Kacper Chodyna zabrał głos na temat ostatnich plotek łączących go z opuszczeniem Legii Warszawa w trakcie zimowego okna transferowego po zwycięskim spotkaniu z Cracovią (1:0).
26-letni wahadłowy przybył na Łazienkowską latem 2024 roku z Zagłębia Lubin. Wówczas był postrzegany jako poważny kandydat do odgrywania jednej z wiodących ról w „Wojskowych”. Stosunkowo regularne pojawianie się przez niego na boisku nie przynosiło jednak wymiernych rezultatów.

W konsekwencji na Kacpra Chodynę spadała coraz większa fala krytyki, która miała doprowadzić zimą do opuszczenia przez niego struktur Legii Warszawa.
W mediach pojawiły się jednak doniesienia o ostatecznym zablokowaniu ruchu wychodzącego ze względu na kontuzję Pawła Wszołka.
Sam zainteresowany nie potwierdził tych rewelacji i po spotkaniu z Cracovią zapewnił, że nie myślał w ubiegłych tygodniach o zmianie otoczenia i nie był wypychany z „Wojskowych”.
– W mojej głowie nie było tematu odejścia z Legii. Przed pierwszym meczem rundy z Koroną Kielce złapałem uraz i przez to nie było mnie w kadrze meczowej. Miałem być brany pod uwagę, być może bym również zagrał. Tematu pożegnania z Legią jednak nie było. Chcę tu grać i pokazać się z jak najlepszej strony – powiedział w rozmowie z Legionisci.com.
Sam trener Marek Papszun widział swego czasu miejsce dla Chodyny w swoim Rakowie Częstochowa i od pewnego czasu regularnie korzysta z usług wahadłowego, a ten odwdzięczył mu się się zdobytą bramką w meczu z Wisłą Płock oraz zaliczoną asystą w starciu z Jagiellonią Białystok.
Łączny dorobek 26-latka zamyka się na trafieniu i dwóch otwierających podaniach w 21 występach w tym sezonie.
Leave a Reply